AAR: Pierwsze Spotkanie

czyli wszystko co nie pasuje do innych forów
Awatar użytkownika
Pumba
Posty: 195
Rejestracja: 17 lis 2014, o 20:10

AAR: Pierwsze Spotkanie

Postautor: Pumba » 29 cze 2015, o 18:48

Jakiś czas temu rozegraliśmy z Bartkiem (bnk) przygotowany na szybciocha scenariusz wzorowany na fragmencie obrony Carentan przedstawionym w serialu Kompania Braci. Z tym że zamiast spadochroniarze vs spadochroniarze, w bój poszła regularna piechota. Siły nie były wyrównane (bo 1050pkt po stronie US a 700 u Niemców), ale zagraliśmy Hidden Setup inaczej niż w podręczniku tj. to co było ukryte, nie pojawiło się na stole, aż do momentu otwarcia ognia, albo wykrycia przez przeciwnika. Także wyszła fajna bitewka, zapraszam do przeczytania troszkę fabularyzowanego raportu bitewnego :).



14 czerwca 1944
Przedmieścia Villiers-Fossard

Obrazek

Wojska sprzymierzonych po udanym desancie na plażach Normandii posuwają się dalej wgłąb lądu. Na drodze do zdobycia Saint-Lô, ważnego węzła komunikacyjnego stoi kilka małych wiosek, w których jak donosi wywiad, mogą znajdować się wrogie wojska. Jedną z nich jest mała mieścina Villiers-Fossard, na północ od Saint-Lô. Do jej zdobycia oddelegowano siły pod dowództwem porucznika Barta N. K. Bonekee, ambitnego i zuchwałego Teksańczyka.

Obrazek
Obrazek

Nie napotkawszy oporu siły amerykańskie poruszają się powoli do przodu, infiltrując teren i wypatrując potencjalnego przeciwnika. Jednak większość żołnierzy ma nieprzyjemne uczucie, jakby byli obserwowani.
Gdy tylko jedna z drużyn przeskakuje podniszczony mur, by skryć się za wrakiem niemieckiego czołgu, rozlega się charakterystyczny zgrzyt serii z MG42 z niedalekiego sadu. Pociski rozrywają ziemię, koszą powiewające na wietrze zboże zabijając jednego amerykańskiego żołnierza.

Obrazek
Obrazek

Reakcja jest jednak natychmiastowa i pozostali natychmiast padają na ziemię zasypując niemiecką pozycję niezwykle celną salwą z karabinów. Mimo tego, skryci za kamiennym murem Niemcy nie ponoszą żadnych strat. (Tak, te 6tki to właśnie amerykańskie strzelanie, yee-haw!)

Obrazek

Na całej lewej flance rozpętuje się nawałnica, kolejne oddziały amerykańskie nacierają przez pole a strona niemiecka odpowiada coraz większą ilością wystrzałów, zarówno z karabinów jak i broni maszynowej. Widząc to, oddział Rangerów, dotychczas badający okolice drogi, dołącza do kanonady wykorzystując przy tym pobliski Bocage, jako osłonę.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Na prawej flance jest jednak nieporównywalnie ciszej, aż zbyt cicho. Siły amerykańskie wykorzystują ten fakt, by zając umocnione pozycje w spalonym gospodarstwie oraz niedalekim zagajniku.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Porucznik Bonekee kierujący natarciem z pierwszej linii

Wtem dają znać o sobie wojska niemieckie na amerykańskiej prawej flance, lecz nie dostrzegając przeciwników w gęstwinach, swój ogień kierują na pole, w stronę nacierających Rangerów.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Tymczasem natarcie przez pole trwa nadal. Niemiecki ostrzał moździerzowy jest na szczęście niecelny, lecz mimo to Amerykanie ponoszą coraz większe straty. Na tyłach zdążyły rozstawić się .30cal oraz 60mm moździerz, konsekwentnie wstrzeliwujący się w sad, z którego bez wytchnienia wydobywają się serie z karabinu maszynowego.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Z odsieczą jednak przybywa amerykańskie lotnictwo! Na horyzoncie pojawia się sylwetka uzbrojonego po zęby P-47 Thunderbolt, który po krótkiej chwili zrzuca ponad tonowy ładunek bomb. Jednak niedoświadczony pilot, źle kalkulując tor lotu, wypuszcza ładunek zbyt wcześnie, przez co wysadza prawie cały oddział Rangerów...
W tym samym czasie, amerykański snajper stara się zneutralizować MG42 na trójnogu schowane w pobliskiej stodole, jednak kilka niecelnych strzałów, daje możliwość jego niemieckiemu odpowiednikowi zlokalizowania zagrożenia i oddania strzału. Niemiec nie chybił...

Obrazek
Obrazek

Sytuacja wygląda nieciekawie dla porucznika Bonekee, połowa sił w rozsypce, po elitarnej piechocie nie ma już praktycznie śladu, potrzebowałby cudu by zmienić losy tej batalii... Wtem zza jego pleców dobiegł go świst trącej o siebie stali.
Kawaleria przybyła! Celnym strzałem 75-cio milimetrowe działo Shermana robi wyrwę w jednym z okien farmy uciszając na zawsze niemieckie MG42. Ponadto słychać nasilający się warkot gwiazdowego silnika Thunderbolta, który nawrócił i tym razem nie spudłował. Śmiercionośna salwa rakiet zrównała z ziemią stodołą i znajdujący się w niej KM, przygwożdżając przy tym pobliskie pozycje niemieckie.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

Dowódca czołgu w ferworze walki zaszarżował jednak zbyt blisko pozycji niemieckich. Gdy tylko stalowy potwór wychylił się zza Bocage, odezwał się ukryty przez cały ten czas PanzerSchreck. Pomimo bardzo trudnego strzału, Sherman oberwał. Szczęście w nieszczęściu pocisk zdewastował przednio koło, roztrzaskując przy tym gąsienicę i zmuszając załogę do paniki (rezultat penetracji 12 do pancerza 9 = Immobilised oraz Crew Stunned), jednak pojazd nie został zniszczony.

Obrazek

Tutaj musieliśmy skończyć rozgrywkę, aczkolwiek niewiele by się już zmieniło. Amerykanie na lewej flance, pomimo ogromnych strat zdołaliby się przebić (zostałi tam bodajże 3 mocno zpinowani Niemcy, ale Amerykanie musieli by podciągnąć MMG i moździerz, bo cała piechota została zmieciona). Prawa flanka była mniej naruszona dla obu stron, aczkolwiek Sherman nadal mógł prowadzić ogień, choć w sumie tak samo jak PanzerSchreck. Tak czy tak grało się super. Takie zmienione zasady Hiddena (oczywiście w graniu turniejowym to nie przejdzie, ale przy graniu funowym, jak najbardziej) wymuszają zupełnie inne podejście do planowania ataku i odświeżają zdecydowanie rozgrywkę, wprowadzają element niepewności.

Kudos dla Bartka (bnk) za świetne foty.
No i co, jak coś zagramy znowu, to postaramy się również udokumentować i wrzucić :).

Awatar użytkownika
Kastor
Posty: 1329
Rejestracja: 17 lis 2014, o 10:29

Re: AAR: Pierwsze Spotkanie

Postautor: Kastor » 29 cze 2015, o 19:39

Mega stół, świetny raport, gratuluję i zazdroszczę. Serio, dla mnie to ideał stołu :shock:
Threefold Brush - malujemy na zlecenie, tanio / szybko / ślicznie (wybierz dwa ;) ). Wysyłka na Polskę i cały świat.

Awatar użytkownika
Gonzo
Posty: 100
Rejestracja: 17 lis 2014, o 10:13
Kontaktowanie:

Re: AAR: Pierwsze Spotkanie

Postautor: Gonzo » 29 cze 2015, o 19:55

Wypas!! Gratulacje

Awatar użytkownika
Grolshek
Posty: 1847
Rejestracja: 17 lis 2014, o 12:28

Re: AAR: Pierwsze Spotkanie

Postautor: Grolshek » 29 cze 2015, o 20:06

Ja pitolę ale stół !!! :shock:

Awatar użytkownika
Ranulf
Posty: 7
Rejestracja: 29 gru 2014, o 23:29
Lokalizacja: Białystok

Re: AAR: Pierwsze Spotkanie

Postautor: Ranulf » 29 cze 2015, o 20:34

Piękny stół chłopaki ;) sama przyjemność na takim grać.

Awatar użytkownika
Jezus
Posty: 33
Rejestracja: 17 lis 2014, o 20:40
Lokalizacja: Trojmiasto

Re: AAR: Pierwsze Spotkanie

Postautor: Jezus » 29 cze 2015, o 20:46

Zajefajny raport. Stol jest masakrycznie piekny :D

Awatar użytkownika
Perzan
Posty: 50
Rejestracja: 17 lis 2014, o 10:11
Lokalizacja: Trójmiasto
Kontaktowanie:

Re: AAR: Pierwsze Spotkanie

Postautor: Perzan » 29 cze 2015, o 21:11

Piękności.
Woof woof!

Awatar użytkownika
Telamon
Posty: 1455
Rejestracja: 27 gru 2014, o 16:05
Lokalizacja: Kraków / Zakliczyn

Re: AAR: Pierwsze Spotkanie

Postautor: Telamon » 29 cze 2015, o 21:31

Stół rządzi.
Vae Victis 15mm

Chcesz abym pomalował twoje figurki? Pisz.

Awatar użytkownika
bless
Posty: 1039
Rejestracja: 17 mar 2015, o 20:22

Re: AAR: Pierwsze Spotkanie

Postautor: bless » 29 cze 2015, o 22:04

Awesome!!!
Świetne armie i tereny. Ekstra raport - fotki to mistrzostwo.
Dzięki!
"You are enemies of Japan. You will be treated accordingly."

Mutsuhiro Watanabe "the Bird"

Awatar użytkownika
trej
Posty: 253
Rejestracja: 17 lis 2014, o 10:14

Re: AAR: Pierwsze Spotkanie

Postautor: trej » 29 cze 2015, o 23:16

Petarda :)


Wróć do „Dyskusje ogólne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość